Napisany przez: Igor Marek
Odpowiedź na to pytanie brzmi niestety, co do zasady – tak. Różnica tkwi natomiast w tym, czy odbywa się to z pozbawieniem wynagrodzenia z dnia na dzień czy też nie.
Pracodawca może rozwiązać umowę z dnia na dzień w porozumieniu z pracownikiem, czyli za porozumieniem stron. W takim przypadku strony dowolnie określają wiele kwestii i mogą ustalić, iż od następnego dnia umowa nie obowiązuje.
Pracodawca może jednak skorzystać również z uprawnienia do jednostronnego rozwiązania umowy o pracę. Poniżej zaprezentowane rozwiązania tyczyć się będą modelowej umowy o pracę, a więc zawartej na czas nieokreślony. W takim przypadku umowa może być rozwiązana za wypowiedzeniem lub bez wypowiedzenia. Sytuacja wydaje się prosta, jeśli rozwiązanie umowy następuje bez zachowania okresu wypowiedzenia, wtedy od dnia następnego po otrzymaniu takiego pisma pracownik jest zwolniony, nie otrzymuje wynagrodzenia za dalszy okres oraz nie pojawia się w pracy. Dzieje się tak de facto z dnia na dzień i to niezależnie czy rozwiązanie następuje z winy pracownika (tzw. zwolnienie dyscyplinarne), czy też bez winy). Oczywiście pracownikowi przysługuje wtedy ochrona sądowa, ale to nieco odrębne zagadnienie.
Sytuacją jednak najczęściej spotykaną, szczególnie w przypadku pracowników korporacji czy mających dostęp do szczególnie istotnych danych, jest ta, iż rozwiązanie umowy o pracę następuje z zachowaniem okresu wypowiedzenia, jednakże pracodawca od dnia następnego po dniu wręczenia takiego wypowiedzenia, zwalnia pracownika z obowiązku świadczenia pracy na jego rzecz, z zachowaniem jednak prawa do wynagrodzenia za okres wypowiedzenia. Zwolnienie z obowiązku świadczenia pracy następuje w formie pisemnej i najczęściej jest doręczane pracownikowi łącznie z samym wypowiedzeniem. Jaki jest tego skutek? Pracownik przestaje się pojawiać w pracy w dnia na dzień, z tym, że zachowuje prawo do wynagrodzenia za okres wypowiedzenia i w tym właśnie tkwi różnica. Czy jest to legalne? Tak, z tym, że pracownikowi przysługuje uprawnienie do wystąpienia do sądu pracy, ale przeciw samemu wypowiedzeniu, nie przeciw zwolnieniu go z obowiązku świadczenia pracy.
Nieco inaczej sytuacja przedstawia się z umowami zawartymi na czas określony, przy czym należy tutaj rozróżnić umowy zawarte na okres 6 miesięcy i krócej oraz umowy zawarte na okres dłuższy niż 6 miesięcy. W pierwszym przypadku są one „niewypowiadalne”, czyli pracodawca nie może ich wypowiedzieć. Możliwe jest ich rozwiązanie tylko w drodze porozumienia stron oraz bez wypowiedzenia. Umowy czasowe zawarte natomiast na okres dłuższy niż 6 miesięcy mogą zawierać zapis o możliwości ich wypowiedzenia za dwutygodniowym wypowiedzeniem, które jest stałe i nie zależy od stażu pracy u danego pracodawcy. Niezależnie jednak od powyższego, jeśli pracodawca chce się pozbyć niewygodnego pracownika z dnia na dzień może zastosować dwa rozwiązania: zwolnić z obowiązku świadczenia pracy i wypłacać wynagrodzenie do końca okresu umowy albo rozwiązać umowę bez wypowiedzenia, przy spełnieniu przesłanek z art. 52 albo 53 ustawy Kodeks Pracy.
Podsumować to należy w ten sposób, iż pracodawca najczęściej może postawić pracownika przed faktem dokonanym i zwolnić go z dnia na dzień. Różnica tkwi jedynie w tym, czy pracownik zachowuje prawo do wynagrodzenia za pewien okres, czy też nie oraz w ochronie prawnej, jaką daje mu ustawodawca. Często jednak jest ona w pewnym sensie iluzoryczna, gdyż dla pracownika taka sytuacja jest tak stresująca i nieprzyjemna, iż jak najszybciej chce zapomnieć o takim pracodawcy, a nie prowadzić z nim dodatkowe, kilkumiesięczne spory sądowe.
« wróć