Jak zwiększyć szanse na przetrwanie informacji?

Wszędobylski internet i zestawy programów projektowane tak, aby mogły pracować na każdej maszynie z zainstalowaną przeglądarką internetową najprawdopodobniej staną się normą w niedalekiej przyszłości. Tak samo jak nie zastanawiamy się, w jaki sposób użyć długopisu, papieru czy koperty – w taki sam sposób będziemy podchodzić do komputera, aby napisać tekst czy przygotować prezentację.
Wbrew powszechnemu skojarzeniu komputeryzacji z typową pracą biurową, zarządzaniem finansami, marketingiem, w skrócie mówiąc prowadzeniem biznesu, wszystkie te ludzkie działania mają o wiele dłuższą historię niż obecne dziś na każdym biurku szumiące szare urządzenia. Coraz trudniej jest wyobrazić sobie, jak te czynności były wykonywane dawniej. Łatwość edycji wszelkich dokumentów, które kiedyś miały formę jedynie papierową, oraz możliwość błyskawicznej komunikacji, przesyłania tych informacji innym, niezwykle przyspieszyły twórczą pracę zespołów składających się z kilku lub kilkunastu osób. Tekst na papierze, rysunek lub fotografia – praca nad kolejnymi poprawkami dokumentu, rozsyłanie wersji roboczych do współpracowników czy kontrahentów wydaje się koszmarem, gdybyśmy mieli wykonywać je metodami sprzed trzydziestu lat. Niestety, często zdarza nam się używać sposobu, określanego żartobliwie jako „sneakernet” lub „floppynet”. Czyli? Przenoszenia pomiędzy poszczególnymi komputerami plików za pomocą zewnętrznych nośników (dawniej dyskietki, później płyty CD i DVD, obecnie najczęściej pamięć USB). Sposób nieco podobny do niegdysiejszego chodzenia z dokumentem do współpracowników czy wysyłania tradycyjną pocztą roboczej wersji. W pojedynczych przypadkach, gdy trzeba przenieść plik pomiędzy komputerami, ewentualnie chcąc skopiować dużą ilość danych (szczególnie zbiorów multimediów) – to dobry wybór. W codziennej praktyce jest to jednak metoda przestarzała i mało skuteczna.
Przypadkowe błędy
Założeniem Departamentu Obrony Stanów Zjednoczonych przy projektowaniu prototypu internetu była niezniszczalność, odporność na atak uszkadzający część zasobów sieci. Jaki to ma związek z dzisiejszym biurem? Bardzo duży, ponieważ obecnie nasze połączone komputery spełniają te założenia sprzed kilkudziesięciu lat – zachowana w systemie komputerowym informacja ma wielkie szanse, aby stać się nieśmiertelną, odporną na przypadkowe błędy odczytu i omyłkowe skasowanie, ponieważ istnieje w wielu (czasem nawet w synchronizujących się) kopiach. Aby stało się to możliwe, potrzeba ze strony użytkowników znacznie mniej niż się w pierwszej chwili wydaje. Jeśli biurowe komputery są połączone w sieć komputerową (a jest to prawdopodobne, gdy na każdym z nich jest dostępny internet), warto spojrzeć na dostępne dyski. Gdy takowe istnieją (zazwyczaj oznaczone dość daleką literą alfabetu) lub udało się je za pomocą firmowego informatyka na każdym komputerze skonfigurować – należy koniecznie i bezwzględnie umieścić na nich kopie najważniejszych dokumentów. Każdy kolejny egzemplarz dokumentu zwiększa bowiem szanse na przetrwanie informacji, a także, co jest niezwykle cenne dla grup pracujących nad wspólnym projektem – z lokalnego systemu sieciowego, z większym lub mniejszym wsparciem administratora można odzyskać kolejne, starsze wersje pliku (gdy ktoś przypadkowo zapisał dokument wypełniony niewłaściwymi danymi – odzyskujemy go w wersji sprzed feralnego zdarzenia). Im częstszym więc zmianom podlegają dokumenty, tym bardziej powinny zostać zapisane na dysku sieciowym (dobrym przykładem jest plik zawierający raport produkcyjny wypełniany przez kolejne zmiany pracowników – system sieciowy pozwoli wówczas odzyskać „ostatni dobry” zapis, a także pomoże wskazać przyczynę błędu: kto i kiedy miał problemy z zapisem lub zapisał złą wersję).
Szkolenia
Oferty pracy

