RSS
RSS

E-mailing, mass-mailing, mail-marketing

Napisany przez: Paweł Chojnacki, ARK Consulting

Portaldlasekretarek.pl e-mail newsletter email marketing 

Za pomocą elektronicznych działań: newsletterów czy ofert promocyjnych można znacznie poprawić wizerunek firmy, ale także szybko i w nieprzemyślany sposób bardzo go pogorszyć.

Wyniki badań pokazują szokujące w pierwszej chwili liczby, mówiące jak często jesteśmy atakowani przez reklamy, informacje marketingowe, superoferty i wiele innych bodźców składających się na wszechobecny szum informacyjny. Jest on nieunikniony, znajdujemy się bowiem w sytuacji, w której korzystanie z wiedzy nie oznacza jej mozolnego zdobywania, ale przeciwnie – umiejętność precyzyjnego wybierania właściwych treści z powodzi otaczających informacji. Wielu z nas jest też po drugiej stronie barykady – należy do grupy „atakującej”, wówczas gdy wraz z firmą, dla której pracuje, próbuje skutecznie dotrzeć do jak największej liczby potencjalnych klientów.

„Wśród naszych metod są tak różne elementy, jak...”

Oglądana z tej strony sytuacja również nie przedstawia się różowo. Dotarcie z reklamą do klienta to zadanie wymagające sporo trudu. Wspomniany natłok informacji dotyka wszystkich, również tych, na których uwadze nam zależy. Duże ilości treści reklamowych, szybkość przekazywania oraz konieczność liczenia się z kosztami takich akcji coraz bardziej skłania wiele firm do elektronicznych sposobów. Jak w wielu dziedzinach, również w tej, komputerowe metody w pierwszej chwili wydają się być znacznie prostsze. To pozorne wrażenie. Zastąpienie tradycyjnej korespondencji elektroniczną powoduje znaczne logistyczne uproszczenie procesu, przyspiesza go, pozwala łatwo i szybko wysłać ogromną ilość treści marketingowych. Niestety – skutek takich działań nie zawsze jest zgodny z oczekiwaniami.

„Wspaniała mielonka, cudowna mielonka”

Internet i komunikacja elektroniczna to stosunkowo młode media, mają jednak już silnie wykształcone reguły i tradycje. W początkowej fazie rozwoju, gdy sieci komputerowe łączyły ze sobą ludzi ze środowisk naukowych i akademickich, były synonimem wolnej i niczym nie skrępowanej dyskusji, wymiany poglądów, niesienia bezinteresownej pomocy. Mimo że od tego momentu upłynęło już trochę czasu i wiele osób dziś postrzega internet i komputer jak zwykłe narzędzie (również biznesowe) – niektóre z dawniejszych zwyczajów zakorzeniły się wśród użytkowników sieci bardzo mocno. Tak zwana netykieta w korespondencji elektronicznej jest tym, czym savoir­vivre dla ogólnie pojmowanej ogłady. Nie istnieje jeden, zapisany i obowiązujący protokół dobrego zachowania – w obawie przed jego nawet przypadkowym i nieumyślnym naruszeniem musimy stale mieć się na baczności. Dlaczego to takie ważne? Za czasów wspomnianej „akademickiej” młodości internetu powstało określenie „spam”- czyli nie zamawiana przesyłka reklamowa, wysyłana masowo bez sprawdzenia, czy jej adresat jest chociaż odrobinę zainteresowany ofertą.

Obawa, aby nie zostać spamerem, czyli osobą wysyłającą taką korespondencję, jest obecnie najważniejszym tematem środowisk zajmujących się mass-mailingiem. W świetle prawa, na szczęście regulują to już odpowiednie ustawy (należy zapoznać się z obowiązującym prawem w zakresie świadczenia usług drogą elektroniczną oraz ochrony danych osobowych), ale na niepisane reguły internetowe należy również ogromnie uważać. Z powodu dużej szybkości informacji rozprzestrzeniającej się w sieci, ostracyzm nałożony na lekkomyślnego nadawcę może być wyjątkowo dotkliwy. Etykietka „spamera” bardzo psuje reputację firmy, a co gorsza – nasze dane mogą zostać zgłoszone do specjalnych spisów takich nierzetelnych firm. Wiele serwerów pośredniczących w komunikacji elektronicznej zagląda do nich, i jeśli znajdzie tam nasze dane, blokuje wysyłanie z tego adresu. Wydostać się z takiego „kosza” nie jest łatwo.


Strona: 1 [2] [3]

« wróć

Szkolenia

O nas Reklama Kontakt Regulamin Współpracownicy Partnerzy Forum