Napisany przez: Jakub Puchajda
Zbliża się czas długiego weekendu, który w tym roku nie do końca jest taki długi, ale i tak jest to dobry pretekst, aby pomyśleć nad parodniowym odpoczynkiem. Paru moich klientów, którym ostatnio miałem przyjemność zaaranżować objazd po toskańskich winnicach zainspirowało mnie do napisania tego tekstu i … do rezerwacji podobnego wypadu wraz z przyjaciółmi. Sama myśl o ciągnących niczym spaghetti kolacjach okraszonych czerwonym winem z lokalnych winiarni, wspomnienia malowniczych widoków i klimatu z Ukrytych Pragnień - Bertolucciego , oraz mojego ostatniego pobytu z przed lat piętnastu (ostatniego wyjazdu z rodzicami) wywołała lekkie podniecenie i nieodpartą chęć podróży właśnie tam. Niekoniecznie, po to żeby podziwiać unikalne zabytki klasy zero zlokalizowane we Florencji, Pizie, czy Sienie, lecz po to by leniwie spędzać czas, łapiąc chwile, ciesząc się każdą minutą – smakować, degustować, czuć i rozmyślać. Czytać na tarasie w promieniach toskańskiego słońca. Oddychać tym samym powietrzem, co kiedyś Michał Anioł i Leonardo da Vinci z iskierką nadziei, że wchłonę odrobinę ich inspiracji i geniuszu ;) Męczyć się pokonując kolejne wzniesienia rowerem górskim i odpoczywać upijając się magią krajobrazu.
Przy dużej pomocy moich klientów (dziękuję Pani Beato), znalazłem odpowiednie do tego miejsce – Villa Pitiana.
Villa Pitiana W sercu Toskanii, na 430 m. wzniesieniu ze wspaniałym widokiem na okoliczne Chianti, w otoczeniu starego parku znajduje się Villa Pitiana, której najstarsza część datowana jest na XIV w.
Przeznaczenie willi zmieniało się na przestrzeni wieków, od ufortyfikowanej farmy po klasztor benedyktyński, szlachecką willę w X IX w. a skończywszy na czterogwiazdkowym hotelu oferującym 51 pokoi - w chwili obecnej.
Stylowe wnętrza, ściany zdobione starymi obrazami, surowe pokoje z antykami, sprawiają czujemy jakbyśmy cofnęliśmy się w czasie. Do chwil gdy czas biegł trochę inaczej. Wolniej.
Strona:
1
[2]
« wróć